ODDZIAŁY GIMNAZJUM NR 23

im. Ireny Sendlerowej w Szkole Podstawowej Nr 163 im. Batalionu Zośka



Nadanie imienia naszemu Gimnazjum

1.  Informacje o staraniach szkoły zmierzających do nadania imienia.

Dnia 2 października 2007 r. o godz 10.30 w sali konferencyjnej (305) Urzędu Dzielnicy Praga Południe m. st. Warszawy przy ul. Grochowskiej 274 odbyła się XIII sesja Rady Dzielnicy Praga Południe.

Jednym z punktów porządku obrad było:

"Uchwała w sprawie wniesienia inicjatywy uchwałodawczej do Rady m. st. Warszawy dotyczącej nadania imienia Ireny Sendlerowej Gimnazjum nr 23 w Warszawie, przy ul. Tarnowieckiej 4.".

Punkt ten został przyjęty jednogłośnie.

Dnia 10 stycznia 2008 r. Rada miasta stołecznego Warszawy uchwaliła nadanie imienia Ireny Sendlerowej Gimnazjum Nr 23 w Warszawie (Uchwała Nr XXII/761/2008).

2. Uroczystość nadania imienia naszemu Gimnazjum

Uśmiech pani Ireny

sendlerowa1 

  Słoneczny poranek. Pełen radości i satysfakcji. Po wielu staraniach, miesiącach oczekiwań i przygotowań Gimnazjum nr 23 w Warszawie jako pierwsze w Polsce ma otrzymać imię Ireny Sendlerowej.
Trudno wymarzyć sobie piękniejszy czas do świętowania: 12 maja, pełnia wiosny, rozkwit i radość. Szkoła będzie miała wreszcie patrona!
Uroczystość jest dokładnie zaplanowana, wszyscy przygotowani. Już za kilka godzin burmistrz odczyta uroczysty akt nadania, uczniowie wezmą do rąk sztandar i przedstawią zgromadzonym gościom przygotowywany od wielu dni spektakl. A za kilka dni odwiedzą panią Irenę i sami opowiedzą jej o przebiegu uroczystości...

  Wśród kolorowych drzewek ustawionych w sali gimnastycznej wisi portret Ireny Sendlerowej. Pani Irena uśmiecha się łagodnie, pełna ciepła i pogody ducha. Tak jakby sama oczekiwała na tę chwilę. Przecież to również jej święto. I będzie się uśmiechała przez całą uroczystość. Chyba jako jedyna. Bo choć wydawało się, że wszystko jest dokładnie zaplanowane, nikt nie przewidział, że pierwszy dzień jej duchowej opieki nad szkołą będzie równocześnie ostatnim dniem jej obecności wśród żywych.

  Wiadomość o jej śmierci nadeszła z samego rana i była pierwszą informacją przekazaną tego dnia w czasie uroczystości. Odejście Ireny Sendlerowej uczczono minutą ciszy. Zaraz potem zgromadzonych gości, uczniów i nauczycieli ogarnęły refleksyjne dźwięki piosenki "Time to say goodbye". Zapanował nastrój pełen powagi, wzruszenia, wyjątkowości. I taki pozostał już do końca. Z każdą minutą coraz wyraźniej można było sobie uświadomić to, jak wielką i niezwykłą osobą była Irena Sendlerowa i jak przykrym jest fakt, że trzeba już powiedzieć "była"...

  Na początku uroczystości sylwetkę patronki przybliżyła Katarzk ludwiniakyna Ludwiniak, nauczycielka języka polskiego w Gimnazjum nr 23. Słowom o bohaterstwie Sendlerowej, długoletnim niedocenianiu jej działalności i późnym uhonorowaniu wieloma odznaczeniami towarzyszyła muzyka z filmu "Pianista", doskonale podkreślająca heroizm dokonań Sendlerowej. Obraz trudów ratowania i ukrywania żydowskich dzieci przeplatał się w wyobraźni z ukazywanymi w obrazie Romana Polańskiego scenami wojennych zbrodni, cierpień, okrucieństwa.
Im bardziej tragiczne były to wydarzenia, tym niezwyklej jawiła się działalność patronki szkoły.

gosc1  Wspominając tego dnia cudowną postawę Ireny Sendlerowej, nie sposób było jednak zapomnieć, że jej już nie ma, że od tej pory będzie się o niej mówić tylko w czasie przeszłym. Równocześnie jej odejście z doczesnego świata zdawało się być pewną oznaką, której dopatrywali się kolejni mówcy. Jako pierwsza zwróciła na to uwagę minister z Kancelarii Prezydenta RP Ewa Junczyk-Ziomecka. "To bolesna symbolika, ale też wielce optymistyczna - mówiła. - Bo to znaczy, że Irena Sendler będzie nadal żyła w postawach i czynach." Jej przemówienie na długo pozostawało w pamięci. Może dlatego, że skierowała je bezpośrednio do tych, dla których Irena będzie od tej pory patronką... Może dlatego, że w prosty sposób uświadomiła uczniom Gimnazjum nr 23, że uratowane przez ich patronkę dzieci, to aż sto klas liczących po dwadzieścia pięć osób, którym trudno byłoby się razem zmieścić na szkolnym boisku... I może wreszcie dlatego, że pokazała, co to znaczy w dzisiejszych czasach żyć godnie tak jak Irena Sendlerowa. "Nie trzeba aż tragedii wojennej, żeby komuś stała się krzywda. Krzywdę można wyrządzić codziennie. Każdy z nas jest świadkiem, kiedy kogoś krzywdzą. Przeżyjcie swoje życie tak, aby takich dni było jak najmniej - mówiła do zgromadzonej młodzieży Ewa Junczyk-Ziomecka. - Od Ireny można się było nauczyć odwagi. To byłą osoba niezwykle pogodna i przyjazna. Życzę wam, żebyście tacy byli: dla siebie i dla świata."

Kolejni mówcy (Stefania Wilkiel w imieniu Ministra Edukacji Narodowej Katarzyny Hall oraz Tomaszgosc2 Kucharski - Burmistrz Dzielnicy Praga Południe) podkreślali, jak wyjątkową osobą była Irena Sendlerowa i jak wielkim zaszczytem dla szkoły jest noszenie od tego dnia jej imienia. "Drugiej tak pięknej duszy, pełnej miłości, nie spotkałam" - mówiła ze łzami w oczach Gołda Tencer, prezes Fundacji Shalom, przyznając, że ufundowanie sztandaru było dla niej wielką radością.
Piękne słowa padły też z ust Anny Drabik - przewodniczącej Stowarzyszenia Dzieci Holokaustu w Polsce: "Irena jest naszą matką, matką dzieci Holokaustu. Dzieliła nasze troski i radości. Bardzo trudno jest, mówiąc o niej, przyzwyczaić się do czasu przeszłego - przyznawała drżącym głosem. - Dziś dla wielu młodych ludzi jest wzorem do naśladowania. To, że wybraliście takiego patrona, nobilituje was, a równocześnie stanowi wyzwanie." Na prośbę pani dyrektor tego dnia nikt nie bił braw. Po każdym przemówieniu zalegała refleksyjna chwila ciszy, która podkreślała znaczenie słów i pozwalała każdemu spokojnie się nad nimi zastanowić.

gosc3  Po odczytaniu przez burmistrza aktu nadania imienia szkole i wręczeniu go Dyrektor Gimnazjum nr 23 Annie Dębińskiej-Żytkiewicz nadeszła uroczysta chwila poświęcenia sztandaru. Ksiądz proboszcz Zenon Majcher zwrócił uwagę na piękną symbolikę sztandaru, koncentrując się na gołębicy trzymającej w dziobie oliwną gałązkę. Podkreślił w ten sposób znaczenie w naszym życiu pokoju, tolgosc4erancji i tradycji chrześcijańskiej, które nieodłącznie wiążą się z życiem Ireny Sendlerowej. Parafrazując słowa Johna Kennedy'ego: "Nie pytaj, co Polska może zrobić dla ciebie, pytaj, co Ty możesz zrobić dla Polski oraz dla innych ludów i narodów świata" nazwał działalność patronki szkoły wielkim dziełem.

  Po modlitwie nastąpiła podniosła chwila wbicia pamiątkowych gwoździ, a następnie przekazanie sztandaru. Gołda Tencer, oddając go w ręce Tomasza Kucharskiego, jeszcze raz podkreśliła: "Nigdy nie spotkałam takiego człowieka jak Irena. - I po chwili dodała łamiącym się głosem: - Ireno, kochamy Cię." Z rąk burmistrza sztandar powędrował do przedstawicielki Rady Rodziców Gimnazjum, która oddając go pani dyrektor, powiedziała: "Przekazuję nie tylko sztandar, ale też wiele dobroci, z nadzieją, że będzie on chlubą szkoły." Trzymając w dłoniach sztandar, pani dyrektor w imieniu wszystkich nauczycieli złożyła przyrzeczenie: "Uroczyście ślubuję czcić go i szanować, ucząc i wychowując w duchu tolerancji, z szacunkiem dla każdego człowieka." I wówczas nastąpiło przekazanie sztandaru uczniom, którzy z przejęciem dziękowali, przyrzekając bronić jego honoru. Następnie przedstawiciele klas po raz pierwszy złożyli uroczyste ślubowanie przy sztandarze.
Oficjalna część uroczystości zakończyła się złożeniem kwiatów pod portretem Ireny Sendlerowej.

  Pani Irena z łagodnym uśmiechem spoglądała na zebranych, jakby czekając na tę chwilę. Moment, w którym zabiorą głos ci, dla których od tej pory stanie się patronką. Uczniowie nie wygłaszali przemówień, wybrali inny sposób, aby uczcić swoją patronkę. Przedstawili spektakl "Życie w słoiku" inspirowany działalnością Ireny Sendlerowej.
Najpiękniejsze w ich przedstawieniu było wzruszenie towarzyszące młodym aktorom podczaswystep opowiadania historii uratowanych z getta dzieci. Tekst, stroje, scenografia - to wszystko przestało być ważne. Najsilniejsze wrażenie wywarło na publiczności przejęcie obecne w ich każdym geście i słowie. Nie sposób było nie uwierzyć "Irenie", która z determinacją w głosie, mocno wypowiadała zdania: "Każdy może się zmienić. Każdy może okazać odwagę." Wzruszeń nie zabrakło również podczas oglądania inscenizacji poematu "Szulamit" księdza Henryka Romanika. Recytujący
fragmenty utworu uczniowie rozdawali gościom symboliczne lampki. Na długo pozostanie w pamięci widok wielu dłoni obejmujących migotające płomienie oznaczające bezinteresowną dobroć i miłość. Wszyscy, dla których osoba Ireny Sendlerowej nie była obojętna, w tym prostym geście zjednoczyli się, pokazując, że wartości wyznawane przez patronkę szkoły nie pozostaną im obce. Za chwilę ustawią lampki pod portretem pani Ireny i uroczystość dobiegnie końca, a ona nadal będzie się uśmiechać, gotowa na kolejne w swym życiu wyzwanie duchowej opieki nad nowymi dziećmi.

  Miejmy nadzieję, że Irena Sendlerowa pozostanie na zawsze uśmiechnięta, szczęśliwa i dumna, że stała się patronką ludzi, którzy w życiu kierują się miłością, dobrocią i szacunkiem. Którzy podchodzą do życia pełni zapału, ale i pokory. Ludzi, którzy potrafią wyciągnąć pomocną dłoń do krzywdzonej osoby, pamiętając, że "kto ratuje jednego człowieka, ratuje cały świat". I nie zwracają uwagi na kolor skóry, pochodzenie, wyzwanie, bo ludzi dzielą tylko na dobrych i złych.

Wstecz

  • MinP1110857.jpg
  • 11.jpg
  • sejmMin.jpg
  • sendlerowa2.jpg
  • medal2.jpg
  • MinP1110811.jpg
  • MinP1110869.jpg
  • gal3.jpg
  • paczki.jpg
  • medal1.jpg
  • MinP1110743.jpg
  • gal1.jpg
  • gal5.jpg
  • sala1.jpg
  • MinP1110804.jpg